Posłowie, uratujcie drzewa!

Od kilku tygodni trwa w Polsce niekontrolowana wycinka drzew na prywatnych terenach. Na nowym prawie korzystają przede wszystkim deweloperzy. Nasze miasta błyskawicznie pozbawiane są dorosłych drzew pod przyszłe komercyjne inwestycje.

Dziurawe prawo mogą naprawić posłowie, wprowadzając odpowiednie poprawki do ustawy o ochronie przyrody. Dlatego ruchy miejskie przygotowały "społeczną poprawkę" do ustawy, która daje szansę na kompromis.

Podpisz petycję

Popierasz #SpołecznąPoprawka do #LexSzyszko?
Podaj dalej!

Twitter Facebook

Dlaczego drzewa są warte ochrony?

Produkują tlen

Stuletni buk produkuje 3500 kg tlenu, który starcza dla 10 osób na rok. Taką samą produktywnością będzie się charakteryzować 1700 drzewek 10-letnich, zajmujących 265 razy większą powierzchnię niż dojrzały buk.

Neutralizują zanieczyszczenia powietrza

Mniejsze cząsteczki pochłaniają, większe osiadają na liściach i gałęziach. Dzięki temu potrafią ograniczyć zapylenie powietrza nawet do 75%.

Zwiększają wartość nieruchomości

Badania naukowe wskazują jednoznacznie, że jesteśmy gotowi więcej zapłacić za mieszkanie, z którego okien widać drzewa.

Zwiększają bezpieczeństwo na drogach!

Zmniejszają prędkość pojazdów o 5 do 24 km/h i przyczyniają się do spadku liczby wypadków od 5 do 20%. Dzieje się tak dlatego, że dla kierowców drzewa stanowią dobrze zaprojektowane ściany, które prowadzą wzrok i zwiększają uwagę (przeciwnie do rozpraszaczy typy bilbordy reklamowe).

Dlaczego obecna ustawa jest zła?

Całkowity brak kontroli nad prywatnymi wycinkami

Ustawa w praktyce uniemożliwia kontrolę społeczną i możliwości sprzeciwu wobec wycinek dużych, cennych drzew rosnących na prywatnych terenach należących do osób fizycznych.

Obostrzenia dotyczące działalności gospodarczej są dziurawe - ostatnie tygodnie pokazują, że deweloperzy mogą bezkarnie obchodzić prawo i wycinać drzewa na podstawie nowej ustawy. Tak stało się na przykład przed Urzędem Dzielnicy Śródmieście w Warszawie


Znosi społeczną odpowiedzialność inwestorów i firm budowlanych

Ustawa pozwala na wycinkę drzew alejowych bez względu na ich przyrodnicze znaczenie, z powodu zniesienia konieczności uzgodnienia przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska projektu decyzji zezwalającej na usunięcie drzew z pasa drogi publicznej w czasie robót budowlanych.

Część inwestorów, z powodu niskich stawek za opłaty (a więc i kary) wprowadzonych w ustawie, będzie wliczała kary za nielegalne wycinki do kosztów przedsięwzięcia, co tym bardziej przełoży się na brak kontroli gmin nad wycinkami oraz zdejmuje z nich społeczną odpowiedzialność

Co chcemy zmienić?

§1

Proponujemy wykreślić punkt dotyczący pełnej dowolności w wycinaniu drzew przez osoby fizyczne na terenach prywatnych. Zamiast tego wprowadzić przepis o konieczności zgłoszenia chęci usunięcia drzewa (analogicznie do zgłaszania budów w prawie budowlanym) i dać gminom możliwość wydania tzw. milczącej zgody lub wszczęcia postępowania, jeśli urzędnik uzna, że osoba fizyczna chce usunąć drzewo cenne z punktu widzenia przyrodniczego lub kulturowego. Taka konstrukcja przepisów pozwoli gminom na monitoring wycinek na swoim terenie, ale jednocześnie na zmniejszenie ilości pracy nad wnioskami składanymi przez osoby fizyczne. Dodatkowo, da możliwość zareagowania i uniemożliwienia usunięcia cennych okazów.

§2

Proponujemy pozostawić konieczność uzgodnienia projektu decyzji dotyczącej wycięcia drzew w alei przez RDOŚ. Bez kontroli organu zajmującego się przyrodą zagrożone będą gatunki ważne dla Wspólnoty, a zamieszkujące drzewa alejowe (np. pachnica dębowa), ale także istnienie samych alei - ważnego znaku rozpoznawczego w krajobrazie.

§3

Proponujemy zmienić obwody drzew, do których można wycinać drzewa bez uzyskania zezwolenia do 80 cm – w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, 60cm – w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego i 40 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew!